Droga do świętości jest jednak zupełnie inna, to droga opisana w symbolicznym obrazie św. Jana od Krzyża, w obrazie duszy jako drewna trawionego przez Boski płomień miłości.
Święty to człowiek, który jest bogaty przed Bogiem, który żyje w prawdzie. To żebrak ewangeliczny, który widzi, że jest jak czarny popiół, że nie ma w nim nic, żadnego dobra nadprzyrodzonego, że sam z siebie może w dowolny sposób zgrzeszyć, zranić Boga.
To człowiek, który pragnie tylko jednego: być stale w ramionach miłującego Boskiego płomienia, który daje życie, daję nadzieję.
Święty nie ma żadnych iluzji co do oparć psychicznych, bo zdaje sobie w pełni sprawę, że nie ma w nim dobra nadprzyrodzonego, które nie byłoby darem Boskiego płomienia przenikającego popiół.
Święty nie ma też iluzji co do parć materialnych, bo wie, że rzeczy tego świata są tym, co z prochu powstało i w proch się obróci.
(Z41, Rozdział 1, Spichlerze pełne fałszywego ziarna, s. 11-13)
sobota, 31 grudnia 2011
piątek, 30 grudnia 2011
Medytacja 86
Jeśli chcesz być naprawdę bogaty, bogaty przed Bogiem, jest to możliwe, ale tylko w jeden sposób - trzeba zanosić przed tron Bożego miłosierdzia swoją nędzę, ufnie oddawać wszelkie jej przejawy. Zanosić do Pana dowody, że brak ci wiary, że chciałbyś mieć mnóstwo ziarna oparć duchowych, pełne spichlerze ziarna oparć psychicznych, że marzysz także o oparciach materialnych: zapewnionym dachu nad głową, dobrej, bezpiecznej pracy i różnych innych sprawach. Ale przecież człowiek, który znajduje pełne bezpieczeństwo w sobie i w tym, co posiada, nie uznaje w swym życiu pierwszeństwa łaski.
Pierwszą rzeczą, którą byś zrobił, gdybyś miał te oparcia, bogactwa, o jakich marzysz, byłoby odwrócenie się od Tego, który chce panować w twoim sercu: Po co mi Bóg, skoro sam jestem tak doskonały, że już nie mogę zgrzeszyć. Nic mi nie grozi. Na co mi potrzebna Jego łaska, skoro już sam zdobyłem niebo, dzięki własnej doskonałości, własnym zasługom.
(Z41, Rozdział 1, s. 10-11)
Pierwszą rzeczą, którą byś zrobił, gdybyś miał te oparcia, bogactwa, o jakich marzysz, byłoby odwrócenie się od Tego, który chce panować w twoim sercu: Po co mi Bóg, skoro sam jestem tak doskonały, że już nie mogę zgrzeszyć. Nic mi nie grozi. Na co mi potrzebna Jego łaska, skoro już sam zdobyłem niebo, dzięki własnej doskonałości, własnym zasługom.
(Z41, Rozdział 1, s. 10-11)
czwartek, 29 grudnia 2011
Medytacja 85
Przyjrzyj się sobie, przyjrzyj się uważnie i zobacz, jak marzą ci się wielkie spichlerze pełne ziarna iluzji oparć psychicznych, oparć duchowych, oparć materialnych.
Może widzisz na przykład swoją kruchość psychiczną i chciałbyś mieć gwarancję, że kiedyś, jeszcze tu na ziemi, ta kruchość zniknie i będziesz panował nad swymi reakcjami psychicznymi. Ale to znaczy, że chciałbyś mieć mnóstwo ziarna psychicznych oparć, żeby na nich budować swoje szczęście, równowagę, wewnętrzny pokój.
Chciałbyś mieć spichlerze pełne także oparć duchowych: napełnić je ziarnem dobrej modlitwy, dobrej z twojego punktu widzenia; ziarnem przekonania, że wierzysz, że ufasz, że jest w tobie nadzieja, że jest w tobie miłość. Że już się zmieniłeś i możesz spać spokojnie, bo żadna upokorzająca pokusa cię nie dotknie, żaden grzech, którą zmiażdżyłby twoją pychę ci nie grozi, bo spichlerze twojej duszy są pełne.
Ale czego właściwie?
- powiedzmy sobie szczerze: pełne pychy duchowej, na której chcesz budować w swym życiu prymat iluzji.
(Z41, Rozdział 1, s. 9-10)
Może widzisz na przykład swoją kruchość psychiczną i chciałbyś mieć gwarancję, że kiedyś, jeszcze tu na ziemi, ta kruchość zniknie i będziesz panował nad swymi reakcjami psychicznymi. Ale to znaczy, że chciałbyś mieć mnóstwo ziarna psychicznych oparć, żeby na nich budować swoje szczęście, równowagę, wewnętrzny pokój.
Chciałbyś mieć spichlerze pełne także oparć duchowych: napełnić je ziarnem dobrej modlitwy, dobrej z twojego punktu widzenia; ziarnem przekonania, że wierzysz, że ufasz, że jest w tobie nadzieja, że jest w tobie miłość. Że już się zmieniłeś i możesz spać spokojnie, bo żadna upokorzająca pokusa cię nie dotknie, żaden grzech, którą zmiażdżyłby twoją pychę ci nie grozi, bo spichlerze twojej duszy są pełne.
Ale czego właściwie?
- powiedzmy sobie szczerze: pełne pychy duchowej, na której chcesz budować w swym życiu prymat iluzji.
(Z41, Rozdział 1, s. 9-10)
środa, 28 grudnia 2011
Medytacja 84
Przypowieść o człowieku, któremu dobrze obrodziło pole skłania do refleksji nad życiem i nad naszym stosunkiem do otoczenia. "Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. i rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem" (Łk 12, 16-21)
(Z41, Rozdział 1, s. 8-9)
(Z41, Rozdział 1, s. 8-9)
wtorek, 27 grudnia 2011
Medytacja 83
Modlitwa głęboka jako swoisty dialog miłości rozwijając się może doprowadzić do tego, że człowiek zostanie całkowicie owładnięty przez Boskiego Umiłowanego, że będzie wrażliwy na wszelkie poruszenia Ducha. A wtedy samorzutnie rozkwitnie w pełni pierwszeństwo Chrystusa w naszym sercu, rozkwitnie pierwszeństwo łaski, życia wewnętrznego, pierwszeństwo świętości.
(Z41, Rozdział 1, s. 7-8)
(Z41, Rozdział 1, s. 7-8)
wtorek, 20 grudnia 2011
Medytacja 82
Bóg obdarowując cię łaską ufa ci, że jej nie odtrącisz, nie zmarnujesz, że przyjmiesz jej pierwszeństwo w swoim życiu. Pierwszeństwo łaski nie może być jakąś teoretyczną zasadą. Musi stać się osią naszego życia, nadawać mu kierunek tak, by Bóg stawał się w nim jedynym odniesieniem i by to On sam w nas zamiast doczesności wybierał siebie samego, to co wieczne, co jest prawdziwą miłością i prawdziwym dobrem.
(Z41, Rozdział 1, s. 7)
(Z41, Rozdział 1, s. 7)
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Medytacja 81
Modlitwa głęboka "przypomina nam nieustannie o pierwszeństwie Chrystusa i - przez odniesienie do Niego - o pierwszeństwie życia wewnętrznego i świętości". [Jan Paweł II "Novo millennio ineunte,38]. Modlitwa ta, jeśli będziemy jej wierni, będzie nośnikiem szczególnej łaski, nośnikiem wiary chroniącej nas przed pokusą myślenia, że jesteśmy w stanie sami planować, działać i tą drogą odnosić sukcesy. Jeżeli będziesz się głęboko modlić, nie trzeba cię będzie przekonywać, co jest ważniejsze - modlitwa czy działanie. Sam doświadczysz, że twoje działanie będzie jakby usychać z braku modlitwy.
(Z41, Rozdział 1, s. 6)
(Z41, Rozdział 1, s. 6)
Subskrybuj:
Posty (Atom)